Wy jesteście solą ziemi! Jeśli tedy sól zwietrzeje, czymże ją nasolą? Na nic więcej
już się nie przyda, tylko aby była precz wyrzucona i przez ludzi podeptana. Mt
5, 13.
Podczas niedzielnego nabożeństwa w Kościele Pokoju została wykonana przez orkiestrę festiwalową Kantata BWV 79 pt.:
„Albowiem słońcem i tarczą jest Pan, Bóg”. Utwór napisany przez Jana Sebastiana
Bacha w 1725 roku na Święto Reformacji.
Jak Kościół powinien się zmieniać, aby człowiek mógł nadal
odnajdywać w nim Boga? Czy w ogóle Kościół powinien się zmieniać? Może powinien
raczej trwać i bronić tego, co ma? Ryzykując zepchnięcie na głęboki margines
życia, ale dzielnie broniąc tzw. depozytu wiary…? Takie pytania dotyczące
współczesnej wiary zadał słuchaczom podczas niedzielnego kazania ks. Waldemar
Pytel, proboszcz parafii. Reformacja. Możemy dzisiaj odczuwać głęboki żal z
powodu nieszczęsnego podziału chrześcijaństwa – kontynuował dalej proboszcz. – Możemy
ubolewać nad jego rozbiciem. Ale czy można za to obarczać winą Marcina Lutra? Analiza
jego nauki i wydarzeń, związanych z jego wystąpieniem, pozwala z całą
stanowczością stwierdzić, że on sam był daleki od zamiaru tworzenia nowego
Kościoła. On był przecież jego wiernym sługą. Swoją wiarę i teologię oparł
Luter na Bożym objawieniu, zawartym w Biblii, która zawsze była księgą
Kościoła, lecz nie zawsze była w rękach jego teologów i władz kościelnych.
Współcześnie przeżywamy odpływ ludzi z kościołów, co nie
musi jeszcze oznaczać utraty wiary w Boga czy braku potrzeb religijnych.
Oznacza natomiast, że ludzie do przeżywania swojej wiary coraz mniej potrzebują
instytucji Kościoła i coraz chętniej obywają się bez uczestnictwa w religijnej
wspólnocie. Faktem jest, że kościoły chrześcijańskie w Europie pustoszeją,
dlatego jakże aktualnie zabrzmiały słowa jednej z arii: „Bóg słońcem i tarczą
jest(…) On obroni trzódkę swą, chociaż strzały wrogów tną, chociaż szczeka
grzechu pies.”
Niezależnie czy współczesny Europejczyk jest wierzący czy
nie, czy jest chrześcijaninem, agnostykiem czy reprezentuje inną religię, żyje
w społeczeństwie, które ukształtowane zostało m.in. przez takie słowa jak: „Wy
jesteście solą ziemi. Wy jesteście światłością świata.”
Coraz więcej osób do spraw wiary podchodzi bardziej
świadomie. I nie jest już dla nich oczywiste, że skoro urodzili się w danych
okolicznościach, to taką wiarę będą reprezentowali. Dziś jesteśmy ludźmi
bardziej świadomie poszukującymi. Nieraz płacimy za to wysoką cenę. Poczucie
osamotnienia, niezrozumienia, zagubienie, a nawet upadki wiary – składają się na
tę cenę. Ale warto ją zapłacić, by odnaleźć Boga i odnaleźć wiarę, która będzie
tą osobistą, a nie jedynie tzw. tradycyjną, instytucjonalną albo kartotekową.
O taką wiarę chodziło kiedyś w czasach reformy Kościoła. O
taką wiarę chodziło Bachowi. Dlatego w chorale kantaty na jej zakończenie usłyszymy
słowa, które niech staną się i naszym wyznaniem: W prawdzie chciej nas
zachować, Wolnością obdarować, Bo wielbić chcemy Ciebie Przez Chrystusa Pana w
niebie. Amen.