Albo diabeł, albo Brylla

– Wciąż odkrywamy mniej znane karty z powojennej historii Kościoła Pokoju. Najwięcej mówi się o nim w ostatnich dekadach, ale warto przypomnieć także wcześniejszy okres – uważa dr Maciej Bator, który niedawno w „Roczniku Świdnickim” trafił na artykuł „Działalność koncertowa Józefa Brylli.

Recitale organowe w świdnickim Kościele Pokoju w latach 1960-1971”. Organista, budowniczy organów i pedagog, animował życie muzyczne w parafii ewangelicko-augsburskiej i w Świdnicy. Urodził się w 1928 r. w Bremie, a w 1959 r. został 15. kantorem i 16. organistą w Kościele Pokoju. Sam naprawił i nastroił organy Schlaga, i przez 12 lat, od 1960 do 1971 roku, w okresie wiosenno-jesiennym zorganizował w świątyni kilkadziesiąt koncertów organowych i organowo-skrzypcowych, którym towarzyszyły prelekcje na temat twórców i ich utworów. Zachowały się niektóre programy, także pierwszego koncertu z 18 kwietnia 1960 r. Wszystkie wydarzenia miały charakter społeczny, bez wynagrodzeń i biletów. Brylla współpracował ze świdnicką szkołą muzyczną i Liceum Pedagogicznym: uczniowie występowali w założonym przez niego zespole Collegium Musicum Svidnicense. W intrenecie można znaleźć czarno-białe nagranie z jednego z koncertów w Kościele Pokoju, z lat 60. (filmik jest niestety bez dźwięku).

„Świdnica dzięki cyklowi recitali i koncertów organowych stała się pierwszym i przez długi czas jedynym ośrodkiem województwa wrocławskiego posiadającym tego typu stałą atrakcję kulturalną. Atrakcję, której najwcześniej pozazdrościły Legnica i Wrocław, gdzie poniekąd wzorując się na doświadczeniach świdnickich, zaczęto organizować podobne imprezy muzyczne”, pisze muzykolog Wolfgang J. Brylla w „Roczniku Świdnickim”. W 1972 r. jego ojciec opuścił Kościół Pokoju i pracował jako organmistrz w Warszawie. – Słyszałem o tym artyście wcześniej, ale dość pobieżnie. Dopiero ten artykuł pokazał, jak interesująca była to postać. Zaskoczyło mnie, że jego działalność była tak konsekwentna: stały zespół instrumentalistów, regularne koncerty – mówi dr Bator.

Według anegdoty Brylla podczas wycieczki zajrzał do pustego kościoła w Bystrzycy Górnej. Siadł przy organach i zaczął grać. W tym czasie pojawił się proboszcz, usiadł cicho, wysłuchał, a potem przywitał się z muzykiem, wymieniając jego nazwisko. Na pytanie Brylli, skąd go zna, proboszcz odparł: „Tak mogą grać tylko trzy osoby: Bach, ale on już nie żyje, diabeł, ale on do kościoła nie wejdzie, więc pozostał Brylla ze Świdnicy. Chyba się nie pomyliłem?”.

O Brylli pisze także dr Stephan Aderhold w swoim obszernym opracowaniu „Historia muzyki Kościoła Pokoju z uwzględnieniem rozwoju archiwum kościelnego”: „W latach 60. XX wieku Dorothea Bock i jej nauczyciel gry na organach, Józef Franciszek Brylla, okazjonalnie dawali w Kościele Pokoju »podwójne koncerty« dla mieszkańców Świdnicy, podczas których organy ołtarzowe i symfoniczne grały jednocześnie.

Ponieważ organy główne miały trakturę pneumatyczną, a organy ołtarzowe – mechaniczną, równoczesna gra była niemożliwa lub trudna do osiągnięcia ze względu na wynikające z tego opóźnienie w emisji dźwięku. W ich repertuarze znalazły się utwory Voglera, Brucknera i Friedemanna Bacha. Koncerty te cieszyły się bardzo dużą frekwencją.

W ramach koncertów Collegium Musicum w Świdnicy Brylla rozszerzył zakres tych koncertów o recitale instrumentalne. Collegium Musicum w Świdnicy występowało również w innych kościołach. Po wyprowadzce Józefa Brylli ze Świdnicy koncerty te zostały przerwane”.

Dr Aderhold zaznacza, że Śląski Leksykon Muzyczny wymienia utwory skomponowane przez Bryllę dla Kościoła Pokoju i zachowane w rękopisie: Serenanda na flet i smyczki (1970), Świdnicka Credo na organy (1970), Obrazy ambony w Kościele Pokoju: Wiara, Nadzieja, Miłość na organy (1971), Boże Narodzenie na smyczki (1970).

– Podobno Józef Brylla skomponował muzykę na motywie rzeźb z ambony Kościoła Pokoju, która jest w posiadaniu rodziny – mówi Maciej Bator. – To kolejne wątki do odkrycia w pasjonującej przeszłości Kościoła Pokoju.

Print your tickets